Przez 13 lat zostawiał kwiaty i znicze w miejscu, gdzie zginął jego syn. W końcu odkrył tam notatkę

20.03.2018

/

Kategoria:

Przez 13 lat zostawiał kwiaty i znicze w miejscu, gdzie zginął jego syn. W końcu odkrył tam notatkę

Wiadomość o tragicznej śmierci bliskiej osoby zawsze jest bolesnym doświadczeniem. Nikt na to nie jest przygotowany. Taką właśnie tragedię przeżyła rodzina 22-letniego Raymonda Olsona, który jadąc jako pasażer poniósł na miejscu śmierć w wypadku samochodowym.

Do zdarzenia doszło na jednej z dróg w Kalifornii, która była własnością dużego koncernu.

Wypadek samochodowy

Ray Olson, ojciec Raymonda, przez trzynaście lat zostawiał w miejscu wypadku znicze i kwiaty, aby uczcić pamięć tragicznie zmarłego syna. Mężczyzna obawiał się tylko, że pewnego dnia firma rozpocznie w tym miejscu jakąś budowę i Raymond zostanie zapomniany. Miał rację, ale tylko częściowo…

Gdy w 2016 roku firma zaplanowała rozpoczęcie budowy przy drodze, na której zginął chłopak, pracownicy zauważyli miejsce pamięci, jednak nikt nie wiedział, kto o nie dba, ani kogo dotyczy. Dlatego jeden z pracowników odpowiedzialnych za prace pozostawił tam karteczkę z prośbą o kontakt.

Gdy Ray Olson przeczytał wiadomość, spodziewał się najgorszego – zakazu przychodzenia w to bardzo ważne dla niego miejsce. Jednak nie mógł się bardziej pomylić! Okazało się, że zarząd koncernu postanowił na zawsze zapewnić rodzinie możliwość przychodzenia w poświęcone Raymondowi miejsce pamięci.

Ray Olson

Na miejscu nie tylko znalazła się tablica upamiętniająca zmarłego 22-latka, ale stanęła także ławka, aby bliscy mogli z niej korzystać, gdy przywiozą świeże kwiaty. Wspaniała, pełna empatii postawa prezesa firmy „Chevron” zasługuje na najwyższe wyrazy uznania!

Tablica pamiątkowa

Warto udostępnić tę inspirującą historię. Niestety bardzo rzadko mamy okazję mówić o dobrych inicjatywach.