Porzucił chorą pracownicę z wylewem na przystanku. Teraz dał jej 100 tys. zł

17.02.2018

/

Kategoria:

Porzucił chorą pracownicę z wylewem na przystanku. Teraz dał jej 100 tys. zł

Historia pochodzącej z Ukrainy Oksany poruszyła wielu Polaków. Kobieta znalazła pracę w przetwórni warzyw i owoców w Środzie Wielkopolskiej. Nie podejrzewała nawet, że gdy dostanie wylewu w miejscu pracy, jej przełożony wywiezie ją do innej miejscowości, porzuci na przystanku autobusowym i zadzwoni na policję twierdząc, że znalazł pijaną kobietę. Gdy prawda ujrzała światło dzienne, mężczyzna zadeklarował pomoc finansową.

Oksana pracowała w zakładach przetwórstwa warzyw i owoców położonych 10 km od Środy Wielkopolskiej. Firma do tej pory ściśle współpracowały z siecią handlową Lidl. Miesiąc temu w przyzakładowym mieszkaniu kobieta dostała wylewu. Znalazła ją siostra, z którą przyjechała z Ukrainy. Błagała pracowników firmy o pomoc, jednak nikt nie wezwał karetki. Zadzwoniono natomiast po szefa, 36-letniego Jędrzeja C.

Znany z reklam Lidla przedsiębiorca zapakował nieprzytomną Oksanę do swojego samochodu i zamiast natychmiast zawieźć ją do szpitala, jeździł z nią kilka godzin po mieście. W końcu porzucił ją na przystanku autobusowym i zadzwonił na policję, twierdząc że znalazł pijaną osobę. Miał tak zrobić ze strachu, ponieważ zatrudniał Ukrainkę nielegalnie. Gdy cała sprawa wyszła na światło dzienne Lidl natychmiast zawiesił medialną współpracę ze swoim dostawcą i zadeklarował, że udzieli pomocy Oksanie oraz jej rodzinie.

[quads id=”8″]

Teraz, po kilku dniach, swoją pomoc zaoferował również Jędrzej C.

„Zgodnie ze złożoną wcześniej deklaracją, w związku z chorobą Pani Oksany, mając na względzie trudną sytuację losową Jej oraz Jej rodziny, przekazałem kwotę 100 tysięcy złotych na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji Pani Oksany. Pragnę podkreślić, że od zawsze działania mojej firmy uwzględniają dbałość o dobro wszystkich jej pracowników i poszanowanie przepisów prawa” – napisał w oświadczeniu dla Fakt24.

Tymczasem pełnomocnik prawny Oksany złożył pozew do sądu pracy. Natomiast prokuratura bada, czy mężczyzna nie przyczynił się do pogorszenia się stanu kobiety przez zaniechanie wezwania do niej karetki pogotowia.

Źródło: fakt.pl

Autor: Paweł Krajewski / Tagi: wylew w pracy,