Poprosiła o 100 zł podwyżki. Jeszcze tego samego dnia zwolnili ją z pracy

22.11.2017

/

Kategoria:

Poprosiła o 100 zł podwyżki. Jeszcze tego samego dnia zwolnili ją z pracy

Czuję się tak, jakbym była śmieciem, któremu nie przysługują żadne prawa. Poświęciłam tej firmie 24 lata, a zwolniono mnie w kilka godzin, bo pierwszy raz w życiu upomniałam się o swoje – powiedziała ze łzami w oczach Jolanta Piotrowska z Gryfic. Urzędniczka z Zakładu Usług Komunalnych w Gryficach została wyrzucona z pracy zaledwie kilka godzin po tym, jak poprosiła o 100 zł podwyżki.

Pani Jolanta pracowała w Zakładzie Usług Komunalnych w Gryficach od 1993 roku i była to jej pierwsza praca. Co miesiąc rozliczała 4 tys. wodomierzy i wystawiała dla odbiorców 3 tysiące faktur. 17 października poinformowano ją, że przejmie obowiązki koleżanki: będzie dodatkowo rozliczać odbiór ścieków.

Ja ledwo się wyrabiałam ze swoimi obowiązkami i musiałabym zostawać po godzinach. Jednak nie powiedziałam „nie”. Poprosiłam tylko, żeby dali mi choć 100 złotych podwyżki. Przy moich zarobkach, które wynoszą 2200 złotych, jest to dosyć znacząca suma – opowiada pani Jola.

[quads id=”8″]

Zaledwie kilka godzin później kadrowa wręczyła jej wypowiedzenie. Pani Jolanta nie mogła opanować szoku i niedowierzania.

Poczułam się tak, jakby ktoś uderzył mnie pięścią w brzuch. Próbowałam jeszcze negocjować, ale dyrektor był nieugięty – powiedziała zrozpaczona kobieta.

Zapytany o sprawę Mirosław Tyburski, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych, twierdzi, że decyzja o zwolnieniu urzędniczki była spowodowana odmową wykonania polecenia służbowego. Jednak pani Jolanta nie zamierza godzić się z tą decyzją. Skierowała sprawę do sądu pracy i ma nadzieję, że będzie mogła wrócić do swojej firmy.

Źródło: fakt.pl

Autor: Aleksandra Bielik / Tagi: zwolnienie z pracy,