Pies codziennie przychodzi na mszę. Czeka tam na powrót zmarłej właścicielki

11.12.2017

/

Kategoria:

Pies codziennie przychodzi na mszę. Czeka tam na powrót zmarłej właścicielki

Nie od dziś wiadomo, że psy są jednymi z najbardziej lojalnych stworzeń, po prostu prawdziwi przyjaciele. Historia tego psa obiegła cały świat i wzruszyła miliony ludzi.

7-letni owczarek Ciccio nie miał łatwego życia. Zaznał w nim wszystkiego co najgorsze: głodu, zimna i bezdomności. W końcu jednak los się do niego uśmiechnął. Znalazła go 57-letnia Maria Margherita Lochi, która przez całe swoje życie opiekowała się bezdomnymi zwierzętami. Maria znalazła Ciccio niedaleko swojego domu w San Donaci (Włochy) i nie wahała się mu pomóc. Przygarnęła go, a pies szybko podbił jej serce, stając się jej najlepszym przyjacielem.

Ciccio codziennie razem ze swoją panią chodził do kościoła. Psiak spokojnie siadał obok niej i nigdy podczas mszy nie hałasował. Miejscowy ksiądz pozwalał na to, by zwierzak przebywał w kościele. Niestety, pod koniec 2012 roku Maria zmarła i Ciccio znów został sam. Wierny zwierzak wziął udział w procesji pogrzebowej, poszedł za trumną i żałobnikami do kościoła. Nikomu nawet nie przyszło do głowy, by podczas uroczystości wyrzucić go z kościoła.

Pies bardzo przeżył stratę ukochanej pani. Odtąd każdego dnia przychodził do kościoła. Gdy tylko zadzwoniły dzwony oznajmiające mszę, Ciccio wchodził do kościoła tak, jak robił to z Mary. Tam czekał na powrót swojej ukochanej opiekunki.

Zajmowała się nim cała okolica, ale nic ani nikt do ostatnich dni nie był wstanie pomóc mu uporać się ze smutkiem. Umarł w lutym 2013, kilka miesięcy po Marii.

Owczarek Ciccio w kosciele

Takie historie potwierdzają, jak wspaniałym przyjacielem potrafi być pies. Powiedz, co o tym sądzisz i nie zapomnij podzielić się  ze znajomymi tą wzruszającą historią.

Autor: Katarzyna Wiśniewska / Tagi: historia z życia, pies,