Dziewczyna udaje, że coś jej się stało. Zobacz, kto do niej podszedł

26.11.2017

/

Kategoria:

Dziewczyna udaje, że coś jej się stało. Zobacz, kto do niej podszedł

Wiele osób w Evans Creek (USA), próbowało pomóc bezdomnemu psu, który błąkał się po okolicy. Pies był jednak zbyt nieśmiały i przestraszony, aby podejść do niego bliżej. Należało się więc odpowiednio przygotować i pogłówkować, zanim udało się udzielić mu pomocy.

Wszystko zaczęło się od tego, że Amanda Guarascio usłyszała o bezdomnym i wygłodzonym psie, który zamieszkał w okolicznych lasach. Kobieta postanowiła uratować psa. Zadzwoniła do przyjaciółki Dylan Parkinson i uzgodniły wspólną akcję ratunkową.

Wiele osób próbowało pomóc psu, który otrzymał imię „Bear”. Niestety nie udało im się, ponieważ psiak potwornie bał się ludzi. Musiała go spotkać ogromna krzywda ze strony człowieka…

Bezdomny pies

Dziewczyny rozważały różne możliwości. Nie chciały sprawiać zwierzęciu dodatkowych stresów, Starały się podchodzić do niego powoli, nawoływały, jednak nic nie skutkowało. Pies, mimo że bardzo wygłodniały, uciekał najdalej jak mógł od ludzi. Spróbowały więc złapać psa za pomocą jedzenia, jednak to także się nie udało. Pies chętnie zabierał jedzenie, ale nie pozwalał zaprowadzić się do samochodu, ani założyć obroży. Gdy podchodziły bliżej, Bear od razu zaczynał warczeć.

Po całym dniu bezowocnych prób zrozumiały, że muszą wykorzystać metody niekonwencjonalne. Postanowiły wrócić do domu i wymyślić nowy plan. Okazał się genialny.

Amanda Guarascio

Następnego dnia wróciły tam, gdzie przebywał Bear. Amanda podeszła i położyła się nieruchomo na ziemi z plecami odwróconymi do niego. Pies najpierw się zdenerwował, ale po jakimś czasie wyszedł z lasu i bardzo ostrożnie zaczął ją obwąchiwać.

Kobieta ratuje psa

Dziewczyna nie chciała go wystraszyć, leżała więc bez ruchu przez 20 kolejnych minut. W końcu pies stracił zainteresowanie i odszedł. Jednak poznał już jej zapach i przestał kojarzyć go z zagrożeniem.

Zmarznięta i zmęczona Amanda ogrzała się w samochodzie, ale nie zamierzała się poddawać. Postanowiła kontynuować akcję. Gdy powoli podchodziła do psa, on zaczął się przyzwyczajać do jej obecności. Kiedy Bear zaczynał warczeć, ona zatrzymywała się i spokojnie czekała, aż znów będzie mogła się ruszyć.

Nieufny bezdomny pies

Wreszcie znalazła się tuż obok. Pies był wciąż nieufny, ale Amanda mówiła do niego łagodnym głosem, co go uspokajało. W końcu mogła wyciągnąć rękę, delikatnie go pogłaskać i nie usłyszała warczenia.

Dziewczyny musiały zostawić psa, ponieważ zrobiło się już ciemno i bardzo zimno. Następnego dnia, najwcześniej jak to możliwe, wróciły w to samo miejsce…

Dalsza część artykułu na następnej stronie…

Autor: Katarzyna Wiśniewska / Tagi: historia z życia, pies, ratunek psa,