2-letnia dziewczynka zrobiła się sina i zaczęła wymiotować krwią. Zmarła po kilku godzinach

25.11.2017

/

Kategoria:

2-letnia dziewczynka zrobiła się sina i zaczęła wymiotować krwią. Zmarła po kilku godzinach

Śmierć dziecka jest chyba największą tragedią, jaka może spotkać rodziców. Nie ma wtedy najmniejszego znaczenia w jakim wieku było dziecko – przeżycie własnej córki lub syna jest najgorszym koszmarem dla rodzica.

Trudno sobie nawet wyobrazić, co czuła para rodziców Stephanie i Brian Florer, kiedy w czasie świąt Bożego Narodzenia pędzili ze swoją córką w karetce do szpitala.

Gdy ich 2-letnia córeczka Brianna dostała gorączki, byli przekonani, że to zwykła infekcja.

Brianna Florer
Facebook/StephanieFlorer

Niestety stan dziecka szybko się pogorszył. Dziewczynka zrobiła się sina i zaczęła wymiotować krwią.

Rodzice wezwali pogotowie. Brianna po przewiezieniu do szpitala natychmiast trafiła na salę operacyjną. Niestety mimo ponad dwugodzinnej operacji lekarzom nie udało się powstrzymać krwawienia i dziewczynka zmarła.

Winna jej śmierci okazała się mała bateryjka, wielkością przypominającą 2-groszową monetę. Lekarze podejrzewają, że dziewczynka połknęła baterię, z której wylał się kwas i przeżarł się przez ściany przełyku, uszkadzając tętnicę.

„W jednej chwili wszystko było ok, a w następnej już nie żyła” – powiedział zrozpaczony dziadek dziewczynki.

Baterie

Tego typu baterie znajdują się w wielu przedmiotach codziennego użytku: w zegarkach, kluczykach samochodowych oraz małych pilotach. Zdarzały się wcześniej przypadki, gdy dzieci połykały takie baterie, ale bez tak tragicznych konsekwencji. Bateria po prostu przechodziła przez układ pokarmowy i zostawała wydalana w toalecie. W przypadku Brianny, bateria utknęła w ciele dziecka i dokonała ogromnych szkód. Rodzice dziewczynki nie mieli pojęcia kiedy ich córka połknęła baterię. Lekarze oszacowali, że musiało to nastąpić mniej więcej 6 dni przed jej śmiercią.

Teraz zdruzgotani rodzice i dziadkowie dziewczynki chcą przestrzec innych rodziców. Starają się przekazać wszystkim, żeby trzymali małe baterie z dala od zasięgu dziecka. To są bardzo niebezpieczne dla dziecka przedmioty, które mogą być przyczyną jego śmierci. W USA w latach 2005-2014 zgłoszono prawie 12000 przypadków połknięcia baterii przez małe dzieci. W wyniku tego 15 dzieci zmarło.

Brianna Florer
Facebook/StephanieFlorer

Ciężko wyobrazić sobie ból, jakiego doświadczyli rodzice Brianny, dlatego tym bardziej należy im się podziw, że starają się teraz ostrzec innych przed tym niebezpieczeństwem. Udostępnij ten artykuł, wspólnie możemy zwiększyć świadomość wśród rodziców i sprawić, aby więcej dzieci nie spotkał to, co małą Briannę.

Autor: Monika Nowacka / Tagi: historia z życia, śmierć dziecka,